Paweł Silbert

Paweł Silbert

o mieście i o sobie

Paweł Silbert

o mieście i o sobie

Paweł Silbert

o mieście i o sobie

Paweł Silbert

o mieście i o sobie

Paweł Silbert

o mieście i o sobie

Paweł Silbert

o mieście i o sobie

Paweł Silbert

o mieście i o sobie

Paweł Silbert

o mieście i o sobie

Najważniejszą część mojej dotychczasowej aktywności zawodowej stanowi praca w samorządzie. Czuję się dumny z tego, że mieszkańcy powierzyli mi funkcję prezydenta i już kilkanaście lat wspólnie zmieniamy nasze miasto. Jaworzno pięknieje dzięki nam wszystkim.

Rewizyta w angielskim Hereford

Bardzo byłem ciekaw naszej oficjalnej rewizyty w Hereford, miasta które ma stać się partnerem Jaworzna. Jak w każdym związku - trzeba być bardzo podobnym, albo bardzo różnym, żeby się udało. Tutaj chyba zadziała ta druga reguła. Hereford jest miastem kompletnym. W jakim znaczeniu? Osiągnęło swój docelowy stan i inne już nie będzie. To bardzo ciekawe miasto, które zakonserwowało się w znakomitej wiktoriańskiej architekturze, parkach, przestrzeniach publicznych i tradycji. Na ulicach jest mnóstwo ludzi. No i ma wielką polską społeczność - w miasteczku mieszka trzy tysiące Polaków, w tym wielu mieszkańców Jaworzna.

Tutaj, żeby dostać pozwolenie na kupienie ziemi trzeba czekać pięć lat. Uzyskiwanie pozwolenia na budowę trwa lat 10 do 15. I w ten proces zaangażowani są wszyscy sąsiedzi w promieniu wielu mil. Pozwolenie reguluje kształt domu w najmniejszym detalu... Niesamowite.

Gospodarze zorganizowali ten wyjazd w szczególnych dniach - podczas rozpoczynającego się karnawału rzeki Wye. Dzięki temu oficjalna delegacja z naszego miasta miała okazje zobaczyć koloryt tradycji lokalnych. Gdybym był radnym mającym decydować o nawiązaniu partnerstwa, byłbym na tak. Hereford to jest typ miejskości który może się podobać i uważam, że właśnie w tę stronę, przy nawiązywaniu nowych relacji z miastami partnerskimi powinniśmy zmierzać.

Ten typ miejskości jest po prostu bardzo bliski oczekiwaniom ludzi. Oni tworzą tutaj ciepłą, interesującą się sobą wzajemnie wspólnotę. To jest po prostu dobre miejsce do życia. Posiadające wady? Oczywiście. Mają słaby transport publiczny. Zdają sobie z tego sprawę i bardzo uważnie wsłuchiwali się w nasze doświadczenia. Ja wiem, że rozwiązali to inaczej - większość powierzchni miasta jest rajem dla pieszych. Zamknięta dla samochodów mimo tego, że odnoszę wrażenie, że motoryzację kochają bardziej niż Włosi. Ale dzięki temu uderzająca i kojąca jest cisza jaką mają w środku miasta.

Narzekają na swoją służbę zdrowia i coś w tym jest, bo polscy imigranci mają na ten temat identyczne zdanie. Narzekają też na swoje drogi, , ale nie chcą jednocześnie z tym nic zrobić. U nas nie do pomyślenia byłaby podobna wąskość. Jest element, który powinien nas połączyć - zieleń miejska. Jaworzno jest uważane za zielone miasto. Ale w porównaniu do Hereford, mamy dużo do nadrobienia, szczególnie w kwestii drzew i zimozielonych pnączy. To jest tutaj wszędzie. Niestety, na efekty zielenienia Jaworzna będzie trzeba poczekać, ale uważam, że wzorzec Hereford jest właściwy.

Zapytałem burmistrza Jima Kenyona jak u nich z wycinkami drzew... W jego mieście jest to niewyobrażalne. Zieleń jest wartością, której nikt rozsądny się nie pozbywa. Największą inwestycją ostatnich lat było zbudowanie w samym centrum miasta galerii handlowej Odeon... Zrobili to kompletnie nie po polsku. Ale za to po jaworznicku - wpletli potężny obiekt w miejską tkankę. I nikt na tym nie stracił. Nadal jest to miasto w zasięgu pieszych, swobodnego dojścia na nogach. Wzorzec dla nas.

W lecie czeka nas rewizyta. A potem podpisanie umowy partnerskiej. Już wiem, że będzie wymiana harcerzy i skautów, już wiem, że organizacje pozarządowe będą wzajemnie się uczyć. Nasza delegacja zapaliła się do projektu skateparku, ale najcenniejsze jest to, że zobaczyliśmy jak bardzo ważne są dla społeczności małe, tanie projekty poprawiające sąsiedztwo. I jak ważna jest trwała infrastruktura miejska. Odnoszę wrażenie, że od czasu wdrożenia JBO działamy tak jak oni. Teraz trzeba pójść w to mocniej. To bardzo dobra wizyta, która z pewnością przysłuży się naszym miastom.

Dla zaspokojenia ciekawości wyjaśniam, że moja żona Małgorzata Silbert została zaproszona przez stronę brytyjską, koszt podróży opłaciła z własnych, prywatnych środków. W skład oficjalnej delegacji wchodzą również Sekretarz Miasta - Ewa Sidełko-Paleczny, Wiceprzewodniczące Rady Miejskiej: Anna Lichota i Ewa Zuber oraz wicedyrektor MZDIM - Tomasz Tosza. Podczas styczniowej wizyty w Jaworznie naszych gości z Anglii umówiliśmy się na rewizytę, która ze świetnymi efektami doszła do skutku. Zgodnie z planem wizyty do Polski wrócimy 3 maja w godzinach popołudniowych.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

TOP

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information