O mnie

Jestem zadowolony z życia w Jaworznie. Kiedyś, zupełnie świadomie, wraz z żoną wybieraliśmy miejsce, w którym chcemy spędzać razem życie.

To było w roku 1986. Mieliśmy wiele możliwości. Świadomie wybraliśmy Jaworzno. Uznaliśmy, że to miasto ma ogromny walor, którego nie ma gdzie indziej. Jest tu spokojnie i kameralnie, ale nie małomiasteczkowo. Miasto nie jest zatłoczone, dobrze się oddycha, jest tu sporo zieleni, istnieje dobra sieć oświatowa. Wiele argumentów przemawiało wtedy i przemawia do dziś za tym, żeby tu żyć.

W Jaworznie spotkałem dużą mieszankę ludzi. Byli to jaworznianie z urodzenia oraz ludzie przyjezdni, którzy przybyli tutaj za pracą, lepszymi warunkami życia. Oni bardzo zgodnie ze sobą współistnieją. Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie to, jak ludzie tutaj zachowują się wobec siebie, choćby na osiedlach mieszkaniowych oraz w granicach osiedli domów jednorodzinnych. Chodzi o pojęcie pewnej wspólnoty. Jaworzno jest pod tym względem po prostu wyjątkowe.

Miałem i mam naturę buntownika. Zawsze byłem uważnym obserwatorem tego, co się dzieje. Moja przygoda z polityką rozpoczęła się 1998 roku. Wtedy w elektrowni powstawała Akcja Wyborcza "Solidarność". Okazało się, że jest tam mnóstwo ciekawych ludzi, mających idee, pomysły. W momencie, gdy zaczęto konstruować listy wyborcze, padła propozycja, abym kandydował z mojego okręgu wyborczego. Pracowałem w elektrowni, a wokół mnie mieszkali sami górnicy. Byłem przekonany, że nie mam szans.

Okazało się, że osiągnąłem dobry wynik. Już jako radny nie miałem problemów w zabieraniu publicznie głosu i w pewnym momencie okazało się, że dla mojego ugrupowania, ale i dla wielu mieszkańców stałem się naturalnym kandydatem na prezydenta. Wtedy też powstało Stowarzyszenie Jaworzno Moje Miasto, które do dzisiaj ma charakter obywatelski. Wśród członków stowarzyszenia są przedstawiciele różnych środowisk, zawodów, rdzenni mieszkańcy i napływowi, nawet tacy, którzy nie są mieszkańcami Jaworzna, a darzą je sympatią. Są wśród nich politycy i ci, którzy od polityki stronią, są radni i parlamentarzyści, członkowie różnych miejskich stowarzyszeń i organizacji, jest też nadspodziewanie dużo młodych ludzi. Stowarzyszenie wytyczyło sobie ambitny program, który już od kilku lat z sukcesem realizuje.

Mam poczucie, że jako prezydent Jaworzna robię coś ważnego, dla mieszkańców i dla miasta, które zmienia się na lepsze również dzięki pomocy moich współpracowników.

Moją drugą miłością (po żonie) jest muzyka. Czasami daje się "naciągnąć" na udział w projektach artystycznych przygotowywanych w mieście. Po pracy często grywam na gitarze elektrycznej. Mam też w swojej kolekcji kilka ciekawych instrumentów. Interesuje mnie również fotografia, zbieram minerały i zachwycam się przyrodą.

 

 

 

TOP

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information