Praca pochłania spory kawał mojego życia. Prywatne zajęcia dzielę między życie rodzinne i osobiste przyjemności. Choć nie czeka mnie już muzyczna kariera, stale i z upodobaniem brzdąkam na swoich gitarach. Nadal interesuje mnie fotografia i minerały, choć czasu na te pasje mam już zupełnie niewiele. Praca w ogródku daje mi nieco aktywności fizycznej i chwile na obserwacje przyrody w tym malutkim wymiarze. I na nieustanny zachwyt nad fenomenem życia. Polecam jakąś, choćby krótką, chwilkę na taką refleksję... Książki czytam inaczej niż kiedyś. Jak mi się któraś szczególnie podoba, to czytam powolutku, żeby się nie skończyła zbyt szybko. Jak bardzo dobre ciastko, którym rozkoszujemy się i smakujemy bez pośpiechu.

Foto bakcyl

Zorkę, od której zacząłem fotograficzną przygodę darzę wielką sympatią i sentymentem. Fotografowanie polegało wtedy nie tylko na doborze kadru i właściwej kompozycji. Trzeba było również mieć jakieś pojęcie o właściwym doborze czasu i przysłony, zdając się na własne wyczucie i doświadczenie. Zorka nie miała wewnętrznego światłomierza, automatyki ekspozycji, automatycznego nastawiania ostrości i tych wszystkich technicznych fajerwerków, które fotografów zwalniają dziś z wiedzy a nawet myślenia.

Co robi gitara w gabinecie prezydenta?

U wielu osób, które trafiły do mojego gabinetu, gitara stojąca w kącie budzi niemałe zainteresowanie. Niektórzy moi goście pytają: czy gram w ogóle?, czy gram na niej w pracy?

Nie, gitara jest jednym z przedmiotów, które mnie identyfikują, często skracają dystans, pozwalają zobaczyć we mnie człowieka a nie tylko urzędnika. Oczywiście korci mnie czasem, by wziąć ją do ręki i chwilę pobrzdąkać – ćwiczę jednak silną wolę i udaje mi się opanować. 

Moje minerały

Początkowo różne ciekawostki mineralogiczne w moim biurze miały być ściśle związane z Jaworznem i Dolnym Śląskiem – miejscami szczególnie mi bliskimi. Ostatecznie w kolekcję wkradł się tematyczny bałagan i obecnie są tam minerały z wielu zakątków świata – są zarówno kamienie szlachetne jak i pospolite (choć ładne) kamyki. Te ostatnie podarowane mi przeważnie przez przez znajomych i dzieci, które wcześniej oglądały moje zbiory.

TOP

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information